wtorek, 12 listopada 2013
środa, 6 listopada 2013
poniedziałek, 21 października 2013
sobota, 10 sierpnia 2013
Bałkany
Przed nami nowa, dłuższa przygoda. Tym razem nie opuścimy Starego Kontynentu, ale powłóczymy się po nieodległych krajach byłej Jugosławii. Na naszej trasie znajdzie się Bośnia i Hercegowina, następnie Czarnogóra, Serbia, Macedonia i ponownie Serbia. Trochę zwiedzania, trochę morskiej kąpieli, a może nawet odrobina chodzenia po górach. Zobaczymy, plan jest ogólny. Na miejscu okaże się co uda się zobaczyć a czego nie.
Przed nami zatem ponad 4000 kilometrów drogi po gościnnych Bałkanach. Ruszamy w czwartek (15 sierpnia) z zamiarem dotarcia w ciągu 1 dnia co najmniej do Banja Luki. Spróbujemy coś pisać w czasie wyjazdu, ale nie obiecujemy. Mimo to zapraszamy do zaglądania!
piątek, 28 czerwca 2013
Porto
Katedra |
Widok z ogrodów miejskich na rzekę. Po drugiej stronie jest już Villa Nova de Gaia, czyli inne miasto |
Dzielnica Ribeira i znowu te wąskie uliczki |
Niesamowity most łączący Porto z Villa Nova de Gaia, używa się dwóch poziomów |
Te wszystkie budynki to magazyny, gdzie leżakuje Porto. |
I jak widać im dłużej leżakuje, tym jest droższe (czy lepsze niestety nie wiemy...) |
Ogromne beczki w winnicy Croft |
Degustacja :) |
Rzeka Douro, to znaczy "złota" |
czwartek, 27 czerwca 2013
wtorek, 25 czerwca 2013
20-24.06.2013 Portugalia
Gdzie nas tym razem poniosło? Aż na sam skraj Europy! Portugalia nas urzekła od pierwszej chwili (Wojtka urzekła już na lotnisku, kiedy po wyjściu z terminala błyskawicznie dopadła go miła pani i wcisnęła mu do ręki mapę Porto. "Tego mi było właśnie trzeba" - powiedział Wojtek pozornie spokojnie, ale z błyskiem dzikiej radości w oku).
A co nas najbardziej urzekło? Atmosfera Lizbony, strome uliczki (i wynalazki żeby pokonać te stromizny, czyli zabytkowe windy i kolejki uliczne), żółty tramwaj 28, który się przez te uliczki przeciska (można dotknąć ścian budynków wystawiając rękę przez okno, a piesi muszą się przytulać do murów, żeby się tramwaj zmieścił). Niesamowite są azujejos, czyli płytki zdobiące wszystko co się tylko da. Jest pełno klimatycznych knajpek, gdzie można zjeść dorsza na 1001 sposobów. Mamy pewne podejrzenia, że masa z dorsza była nawet w ciastku, które Wojtek zamówił w jednej cukierni (ciastko było dobre, tylko smak jakiś taki inny, ...rybny?). Porto, czyli miejsce po prostu niesamowicie piękne, zaparło nam dech w piersiach. A te imprezy... Czerwiec to w Portugali miesiąc Santos Populares, czyli popularnych świętych: Antoniego, Jana, Piotra i Pawła. No i w związku z tym trwa jedna, wielka fiesta. Płynnie przechodzą od jednego świętego do drugiego. W Lizbonie wszędzie był Antoni, a w Porto największa Portugalska impreza uliczna (i największa jaką w ogóle widzieliśmy) na Św. Jana.
Na początek parę zdjęć z Lizbony. Więcej może będzie w kolejnych postach (nie obiecujemy, ale się postaramy)
WIdok na Lizbonę z dzielnicy Barrio Alto - daleko w tle widać katedrę |
Plac Rossio |
Most nad Tagiem, prawie jak San Francisco |
Pomnik Odkrywców - stąd właśnie odpływał Vasco da Gama |
Mapa kolonii Portugalskich, taki sobie chodnik |
Torre de Belem |
I znowu Vasco da Gama |
Tramwaj 28 w dzielnicy Alfama |
Widok, tym razem na drugą stronę miasta |
A tak jeżdżą tramwajem Lizbońskie dzieciaki |
Alfama |
Azulejos i Alfama w tle |
Wszędzie suszy się pranie, a babcie siedzą w oknach jak śląskie omy |
środa, 15 maja 2013
Odrobina luksusu....
W ubiegła sobotę pławiliśmy się w luksusie! Byliśmy w 5* (tak, tak, prawdziwe pięć gwiazdek) hotelu Modrzewie w Szczawnicy. A jak to się stało?
W zeszłym roku wygraliśmy konkurs ogranizowany przez Kubę podczas jego wyprawy na Islandię (projekt nazywa się Adventure Globe: Iceland Adventure i tutaj można, a nawet trzeba, zobaczyć coś więcej na ten temat). W każdym razie po zaciekłej i bardzo emocjonującej rywalizacji udało nam się zająć trzecie (to ja) i pierwsze miejsce (Wojtek). No i efekty możecie zobaczyć poniżej! Było fantastycznie. Modrzewie to Wojtka nagroda, ja wygrałam nocleg w Willi Marta - byliśmy tam jeszcze w marcu.
Budynek Modrzewi jest z lat 30-tych, modernistyczny, obłędny! Wszystko było super. A to śniadanie... :)
Dziękujemy: Kubie i firmie Uzdrowisko Szczawnica.
To kiedy następny konkurs? :)
W zeszłym roku wygraliśmy konkurs ogranizowany przez Kubę podczas jego wyprawy na Islandię (projekt nazywa się Adventure Globe: Iceland Adventure i tutaj można, a nawet trzeba, zobaczyć coś więcej na ten temat). W każdym razie po zaciekłej i bardzo emocjonującej rywalizacji udało nam się zająć trzecie (to ja) i pierwsze miejsce (Wojtek). No i efekty możecie zobaczyć poniżej! Było fantastycznie. Modrzewie to Wojtka nagroda, ja wygrałam nocleg w Willi Marta - byliśmy tam jeszcze w marcu.
Budynek Modrzewi jest z lat 30-tych, modernistyczny, obłędny! Wszystko było super. A to śniadanie... :)
Dziękujemy: Kubie i firmie Uzdrowisko Szczawnica.
To kiedy następny konkurs? :)
czwartek, 25 kwietnia 2013
7.04.2013 Co robiliśmy w oczekiwaniu na wiosnę...
Nie mogąc już wytrzymać przedłużającej się zimy, wybraliśmy się na zagraniczną wycieczkę... tramwajem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)